WIP - logo


Chodź potańczyć!
Autor: magdar dnia maj 15 2013
Takim hasłem szkoła Tropicana chce zachęcić do nauki tańca. Bo przecież wielu by chciało potańczyć, ale nigdy nie było czasu, czy odwagi by nauczyć się kroków walca angielskiego czy na przykład tanga. Tańce towarzyskie tańczy się w parach, ale na stronie szkoły można przeczytać, że to przecież doskonała okazja, by poznać swojego przyszłego partnera, nie tylko tanecznego. Jakich dokładnie tańców można się tu nauczyć? Otóż w szkole proponowane są zajęcia dla zaawansowanych, ale i dla początkujących. Pierwsze lekcje zaczynają się już od godziny 8.30! Są to między innymi nauka kroków tanga argentyńskiego, flamenco czy opisywany przez szkołę „taniec ogólny”. Warto zainteresować się nauką już teraz, bo wkrótce zacznie się przerwa wakacyjna bez lekcji. Szkoła o nazwie: Uniwersytet Taneczny Trzeciego Wieku znajduje się przy ul. Cieszyńskiej 6. Zajęcia prowadzą, jak deklarują, w luźnej atmosferze doświadczeni tancerze ze szkoły Tropicana.
Sobotnie targowanie
Autor: magdar dnia maj 11 2013
Targi z jedzeniem regionalnym w Warszawie cieszą się coraz większą popularnością. Do tej pory od kilku lat jedynym miejscem, gdzie można było kupić przetwory, warzywa, wędliny czy sery z małych, regionalnych zakładów był Bio Bazar w starej fabryce Norblina przy Żelaznej. Doczekał się on konkurencji.

Okazuje się, że w Warszawie coraz więcej ludzi zwraca uwagę na to, co wkłada na talerz, a także skąd pochodzą różne produkty spożywcze. Bio bazar stale się rozrasta, właśnie kolejna hala została zaadoptowana na potrzeby stoisk z produktami spożywczymi. W tym roku powstał też na Saskiej Kępie, przy ul. Królowej Aldony 5 bazar Le Targ. Tu znowu, na dość niewielkiej powierzchni można kupić przede wszystkim sery, przetwory różnego rodzaju (np. marmoladę z cebuli czy buraków), a także ryby dostarczane przez Pana Sandacza. To sprzedawca, który już od wielu lat, jeszcze za czasów poprzedniego ustroju politycznego, wówczas na bazar przy ul. Polnej, przywoził ryby prosto z Mazur. Pan Sandacz – taki bowiem pseudonim sobie stworzył, o rybach wie wszystko. Nie dość, że opisze cechy każdego produktu, który ma w swoim stoisku, to jeszcze dopowie, z czym najlepiej się komponuje i smakuje. Cechą Le Targu na pewno jest to, że sprzedawcy to często także i wytwórcy, którzy bogato opowiadają o swoich smakołykach. Dlatego warto odwiedzić to miejsce, by poznać nowe, ciekawe smaki, a przy okazji i spróbować co nieco. Bo każdy z wystawców nie odpuści i każe skosztować – czy to dojrzewającego sera, czy regionalnej kiełbasy, czy nalewki z .. serwatki.
Spacer we dwoje po romantycznym parku
Autor: magdar dnia maj 09 2013
Proponujemy dziś wizytę w Młochowie, niewielkiej miejscowości położonej na południe od Nadarzyna. Tu właśnie znajduje się jeden z najciekawszych zespołów parkowo-pałacowych Mazowsza. Pałac, wybudowany w latach 1804 – 1810 według projektu Jakuba Kubickiego dla Walentyna Faustyna Sobolewskiego, wyraża nowe romantyczne rozumienie przestrzeni i przyrody. Jego inspirację stanowiły dzieła szesnastowiecznego włoskiego architekta Andrei Palladia, budowniczego pałaców-willi o charakterystycznych monumentalnych kolumnowych portykach. Pałac w Młochowie, prosta, dwukondygnacyjna, nakryta czterospadowym dachem budowla, zwieńczona po obu stronach oficynami, to właśnie taka romantyczna willa, która ma eksponować tak ważny dla romantyzmu związek człowieka z przyrodą. Jej główna fasada skierowana jest nie na zewnątrz posiadłości, w kierunku bramy wjazdowej, ale do wewnątrz, w stronę parku. Pięknie odnowiony romantyczny park krajobrazowy z licznymi stawami, mostkami i bujną roślinością świetnie nadaje się do randek we dwoje, kojenia nerwów, kontemplacji przyrody czy pikniku.

Zdjęcie: Pałac-willa w Młochowie w otoczeniu oficyn . Autor: Grzegorz Brochocki
Moda na czytanie
Autor: magdar dnia maj 07 2013
Dyskusyjne Kluby Książki to nowy pomysł, jak zachęcić ludzi do czytania. W całej Polsce, także w Warszawie coraz liczniej powstają kluby, gdzie podczas spotkań miłośnicy literatury rozmawiają o tym, co ostatnio przeczytali. Instytut Ksiązki zachęca nawet hasłem „Czytelnicy, wyjdźcie z szafy!” do udziału w spotkaniach. W tych wydarzeniach ważny jest nie tylko fakt, że przeczytamy książkę, ale to, że w doborowym towarzystwie porozmawiamy o tym, co z niej znaleźliśmy, podzielimy się wrażeniami czy posłuchamy, co inni sądzą o lekturze. A wszystko to może się dziać przy filiżance pysznej kawy czy herbaty. Jeden z najnowszych klubów powstał właśnie na Żoliborzu. Organizatorzy zapraszają na spotkanie już jutro, 8 maja. Omawiana będzie książka "Cwaniary" Sylwii Chutnik. To, jak wyjaśniają twórcy klubu, jedna z najbardziej warszawskich książek, która ostatnio się pojawiła na półkach księgarń, dlatego akurat padł na nią wybór. W trakcie jednak tego pierwszego zebrania będzie można zgłosić inne lektury warte przeczytania, a później omówienia. Pierwsze spotkanie Żoliborskiego Dyskusyjnego Klubu Książki odbędzie się w środę 8 maja o godzinie 19 w Bibliotece nr 111 przy ul. Mickiewicza 65. Organizatorzy jednak zapewniają, że Klub będzie się przenosił i dyskusje prowadzone będą w żoliborskich kawiarniach.
Szycie może być ciekawe
Autor: magdar dnia kwiecień 29 2013
Dla niektórych szycie jest przykrym obowiązkiem, dla innych rodzajem przyjemnego spędzania czasu. Dla tych drugich ciekawa propozycję ma Szkoła szycia. To miejsce powstałe dla tych, którzy pragną udoskonalić swoje umiejętności, ale też i dla tych, którzy na poważnie chcą zając się modą i projektowaniem. Szkoła szycia oferuje bowiem warsztaty szycia i szydełkowania, kurs amatorski, na którym uczestnicy nauczą się jak uszyć torebkę, spódnicę i bluzkę oraz zajęcia dla zaawansowanych, gdzie będzie można nauczyć się projektować ubiory, nauczyć się szyć sukienki czy poznać tajniki rysunku modowego.

Ilustracja ze strony Szkolaszycia.pl
Bar Korona
Autor: magdar dnia kwiecień 15 2013
Wejście do tego miejsca sprawia niezbyt zachęcające wrażenie. Witryna wygląda tak, jakby czas się zatrzymał na początku lat 90. To wówczas pojawiły się prymitywne bary z hamburgerami, hot-dogami czy frytkami, które zapełniały stopniowo pustynię kulinarną stolicy. Tu jednak kończy się podobieństwo naszego baru ze zgrzebnymi punktami gastronomicznymi sprzed dwudziestu lat. Bar Korona przy ul. Słupeckiej na Ochocie to miejsce, które przyciąga klientów znakomitym jedzeniem. I nie są to czcze przechwałki, warto spacerując Placem Narutowicza, skręcić w małą, boczną uliczkę i samemu sprawdzić. To bowiem miejsce z charakterem. Najpierw miniemy bar z jedzeniem azjatyckim, a potem pojawia się Bar Korona. W tym pierwszym przybytku kulinarnym przesiaduje raczej niewielu gości, zaś w tym drugim stale ktoś wchodzi i wychodzi. Tutejsi mieszkańcy, pracownicy okolicznych biur wiedzą, dokąd skierować swoje kroki. Co więc stanowi o atrakcyjności tutejszej kuchni? Otóż lista potraw jest zawsze krótka, kilka pozycji dań głównych, dwie, trzy zupy, na przykład żurek czy nieśmiertelna pomidorowa oraz do tego kopytka, ziemniaki czy kasza gryczana. A z dań głównych to możemy wybierać między klopsami, schabowym, karkówką czy ozorem. Jednym słowem znajdziemy tu stare, domowe polskie smaki. W dodatku ceny za te potrawy są naprawdę niskie, nie przekraczają zwykle 10 zł. I nie jest tak, że właściciel oszczędza, porcje są słuszne i nie oszukane. O tym, że to miejsce wyjątkowe, świadczyć może fakt, że właściciel, pan Wojtek, który stoi za barem, właściwie zna większość swoich klientów. Tu bowiem przychodzą z dziećmi matki, które nie mają czasu na ugotowanie obiadu i wpadają po kilka porcji kopytek ze schabowym na wynos. Tu też przychodzą emeryci, by zamówić dobre, smaczne i niedrogie zupy, bo sami nie mają już i siły i ochoty, by gotować. Co więcej, gdy głodny klient jest niezdecydowany, z pewnością pan Wojtek doradzi, podpyta, co lubimy, a potem najczęściej okazuje się, że wybrana potrawa, to strzał w dziesiątkę.
Ikony na Ochocie
Autor: magdar dnia kwiecień 11 2013
Muzeum Ikon w Warszawie to jedna z trzech tego typu placówek w naszym kraju. Dwie pozostałe znajdują się w Supraślu i Sanoku. Miejsce w stolicy powstało niedawno, ale już może się poszczycić bogatą kolekcją eksponatów. Oprócz ikon, znajduje się tu także kaplica pod wezwaniem św. Grzegorza Peradze, gdzie odbywają się nabożeństwa.
Znaleźć muzeum nie jest łatwo, ulokowane jest bowiem przy małej uliczce na Ochocie, daleko od szlaków turystycznych i wędrownych w naszym mieście, gdzie obiektów muzealnych jest po drodze wiele. Żeby znaleźć ul. Lelechowską 5 trzeba wejść w głąb gęsto ustawionych budynków niedaleko ul. Kopińskiej i wyszukać wyróżniający się wolnostojący budynek, który z daleka wygląda jak magazyn. Wejście nie jest też więc zachęcające, choć tutaj już nie ma wątpliwości, gdzie dotarliśmy. Napis z godzinami otwarcia muzeum oraz umieszczone po dwóch stronach wejścia reprodukcje świętych obrazów informują, że właśnie stoimy przed wejściem do miejsca po części uświęconego.
Twórcze myślenie
Autor: magdar dnia kwiecień 08 2013
Kreatywność to popularne ostatnio słowo, choć mówiąc prościej, w ten sposób zwykle określa się twórcze myślenie. Jeśli więc pojawi nam się w głowie ciekawy pomysł, a potem zaczynamy go realizować, to jesteśmy kreatywni. Jednak są tacy, którzy nie umieją przejść od pomysłu do czynu. Być może nie wierzą w swoje siły, bądź też pomysł im się wydaje mało realny do wykonania. Dla takich osób odbędą się specjalne warsztaty, których nazwa to „Kreatywność” właśnie. Organizatorzy zachęcają, że podczas spotkania uczestnicy poznają niestandardowe metody radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, odkryją swoje mocne strony i poćwiczą twórcze myślenie. Warsztaty odbędą się 11 kwietnia w bibliotece nr 125 przy ul. Czerniakowskiej 38A. Trzeba się na nie zapisać, najlepiej wysyłając maila na adres klub.sielanka@gmail.com lub zadzwonić pod nr tel. 22 841 33 58. Udział w spotkaniu jest bezpłatne, a uczestnicy powinni mieć skończone 45 lat.
Iluzjon w Stolicy
Autor: magdar dnia kwiecień 04 2013
Kino Iluzjon na Narbutta przeżywa swój renesans. W dobie multipleksów w centrach handlowych, gdzie film traktowany jest niemal jak hamburger z colą, widać, że ludzie potrzebują też kina z prawdziwego zdarzenia. Takiego, do którego specjalnie trzeba się wybrać, kupić bilet na seans, który nas szczególnie interesuje, a potem czekać na rozpoczęcie filmu, czasami popijając przy tym kawę. Nic oprócz filmu nie jest tu ważniejsze. Takie miejsce jest szczególnie potrzebne w Warszawie, miastu, które już słynie z pośpiechu, szybkiego tempa życia, biegania od pracy do domu, szkoły itd. Tu można po prostu odpocząć, oglądając film. A i repertuar, jaki w Iluzjonie mamy jest przecież wyjątkowy. Naprawdę, regularnie trzeba śledzić informację o programie, bo wyświetlane są tu arcydzieła światowego kina i można przegapić wyjątkowy film, który od wielu lat chcieliśmy obejrzeć. W Iluzjonie, przez niektórych zwanym wciąż kinem Stolica stale serwuje się nam takie rodzynki.
Lekcje gotowania
Autor: magdar dnia kwiecień 03 2013
Kotlet schabowy, ziemniaki i kapusta zasmażana, to danie, które zwykle króluje na naszym stole. Dla wielu przysmak narodowy, danie z dzieciństwa, ale może warto spróbować czegoś nowego, innego w swojej kuchni?
To wcale nie musi być takie trudne, lecz niektórym brak odwagi, albo pomysłu, co dobrego można by było przygotować. Szczególnie, by było to smaczne, ładnie wyglądało i w dodatku było zdrowe. Dla niektórych nie jest to trudne, ale inni potrzebują nauczyciela. Miejscem, gdzie można podpatrzyć mistrzów kuchni przy pracy jest już w Warszawie kilka. Jedno z nich specjalnie jest przygotowane do tego, by prowadzić w nim zajęcia z gotowania właśnie. W dużej, 200-metrowej sali znajduje się 16 stanowisk do gotowania w pełni wyposażonych w sprzęt. Noże, garnki, wałki, sitka i inne akcesoria, to wszystko już czeka na uczestnika warsztatów. To miejsce – studio kulinarne Cook up znajduje się w starych Fortach Mokotowskich, przy ul. Racławickiej 99.

Zdjęcie pochodzi z profilu Cook up na Facebooku
W niedzielę do dentysty
Autor: magdar dnia kwiecień 02 2013
Najpierw boli lekko, potem ból narasta i staje się męczący. Nie pozwala spać, a proszki przeciwbólowe nie działają. I choć z tej przykrej dolegliwości nic poważnego nam się na ogół nie dzieję, to niemal każdy z nas doskonale zna ból zęba, który potrafi być naprawdę trudny do zniesienia.

Często łapie w najmniej odpowiedniej chwili – w nocy czy w święta, gdy już żaden lekarz nie pracuje. Czy aby na pewno? Otóż w Warszawie jest kilka placówek, które przyjmą pacjenta o każdej porze dnia czy nocy, czy to będzie zwykły dzień tygodnia czy niedziela lub święto. I co ważne, w miejscach tych osoby ubezpieczone mogą leczyć się za darmo, wystarczy zabrać dowód osobisty. Wprawdzie już wykonanie zdjęcia rentgenowskiego czy zaaplikowanie skutecznego, dobrego leku jest płatne, ale i tak to duże udogodnienie dla cierpiących osób. Co ważne, nie trzeba się tu zapisywać, wystarczy przyjść i czekać na swoją kolejkę. Każdy zostanie przyjęty, bo to pomoc całodobowa.
Nawigacja
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Brak tematów na forum
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum